Sunday, 26 January 2014

Lazy Sunday


     Witajcie moi drodzy. Dziś był jeden z tych dni, gdy nie chce się wypełzać z łóżka, a już na pewno wychodzić z domu. Z łóżka udało mi się wytoczyć, lecz z domu nosa nie wyścibiłam. Sobota, natomiast była zupełnym przeciwieństwem, gdyż większość dnia spędziliśmy poza domem. Wybraliśmy się na zakupy. Jedna z czynności, która za każdym razem poprawia mi humor. Tym bardziej, jeśli uda mi się kupić to, czego szukam. Miałam zamiar pokazać Wam dziś nowe nabytki, ale pogoda na to nie pozwoliła. Przypuszczam, że ujrzycie je w nastepnym poście. Udało mi się znaleźć świetne spodnie, koszulę oraz bieliznę walentynkową. Jeśli jesteście ciekawi tej ostatniej, to zachęcam do zajrzenia na mojego funpage'a na FB. Wieczór spędziliśmy ze znajomymi, popijająć przepyszne drineczki, przyrządzane przez samą gospodynię. Bardzo był mi potrzeby taki dzień, ponieważ zimowa depresja powoli dawała się we znaki.
     Zdjęcia prosto z... sypialni wykonane w dzisiejszy poranek. Zefir oczywiście dzielnie asystował. Nie ma to jak spędzanie czasu pod ciepłą kołderką, z gazetą czy tabletem w dłoni, gdy na zewnątrz zimno i mokro. Na sobie mam oczywiście piżamę :) Kupiłam ją jakiś czas temu w La Senzie. Jest to jeden z moich ulubionych sklepów z bielizną w UK. Set składa się z koszulki i szortów z czarnej bawełny, ozdobionej czarną falbanką. Wygodny, praktyczny, a na dodatek śliczny.
     Życzę Wam udanego tygodnia i do zobaczenia na Blogu, już niebawem.


Photos by Daniel Kulinski

PAJAMAS / Piżama: LA SENZA

2 comments:

  1. Paula ale Tobie już włosy urosły. Zefir jest uroczy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie obraziłabym się, gdyby moje włosy rosły troszkę szybciej ;) Co do Zefirka, to faktycznie jest bardzo kochany :)

      Delete