Sunday, 26 July 2015

Black&White Crop Top


Łaskawa sobota zaszczyciła nas piękną, słoneczną pogodą. Cudowne lato trwa. Czyżbym zapeszyła?! Niedziela 'zaszczyciła' nas... spadkiem temperatury i obfitymi opadami. Jesień? Gdybym nie zdawała sobie sprawy jaki mamy miesiąc, to z pewnością pomyślałabym, że październik. Takie dni uświadamiają nam, że należy się cieszyć latem, upajać się nim, czerpać ile tylko się da, bo nadejdzie taki dzień, w którym Lato odejdzie, nawet się nie żegnając.

Wysoka temperatura skłania nas do wyboru takich ubrań, które pozwalają odsłonić więcej ciała. Wybieramy szorty, na rzecz długich spodni, sandały zamiast topornych buciorów i crop topy w zastępstwie ciepłych swetrów. Wydawałoby się, że to rzecz zupełnie naturalna. Latem się rozbieramy! Tak więc gdy słyszę teksty typu: 'ale te szorty to ma chyba za krótki', czy 'krótszej bluzeczki to już chyba nie miała', to przewracam znacząco oczyma. Ludzie, uczmy się  tolerancji względem innych, ale i siebie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że ile głów, tyle opinii. Dlatego też, żeby was ubiec, napiszę dlaczego zdecydowałam się na Crop Top. Na pewno nie dlatego, że uważam, że mam idealne ciało. Wręcz odwrotnie. Widzę swoje mankamenty, zdaję sobie z nich sprawę, ale je toleruję, a na dodatek staram się z nimi walczyć jeśli to możliwe (sorry, ale operacja plastyczna nie wchodzi w grę ;)). Crop topy niezwykle mi się podobają, za sprawą swojej frywolności i seksapilu. Wybrałam go, bo miałam taką ochotę. Czy to się komuś podoba, czy nie (mam nadzieję, że jednak tak).

Ponownie czarno-biała stylizacja. Fanatyzm? Możliwe. Nic na to nie poradzę, że w tych kolorach czuję się najlepiej, a paseczki po prostu mnie uszczęśliwiają. Wybrałam czarne jeansy z wysokim stanem, które nieznacznie podwinęłam, aby lepiej wyeksponować moje nowe cudeńka. Buty wiązane niczym gorset są moim obuwniczym Nr.1! Na pasiasty crop top, zarzuciłam elegancką kamizelkę. W rękę chwyciłam białą, mini torebeczkę. Na obu nadgarstkach możecie zauważyć złote tatuaże, które stały totalnym hitem tegorocznego lata oraz wspaniałym zastępnikiem biżuterii.

Życzę Wam upalnego tygodnia!

Photos by Daniel Kulinski

CROP TOP, WAISTCOAT / Kamizelka, SHOES / Buty: NEW LOOK
JEANS: STRADIVARIUS
SUNGLASSES / Okulary: SOLANO
BAG / Torebka: 'CHANEL'

Sunday, 19 July 2015

Nike Air Max 90


Pewnie co niektórzy z Was, zachodzili w głowę dlaczego nastąpiła przerwa w blogowaniu.? Co się ze mną działo przez minione, cztery tygodnie? Czy żyję? ;) 

Lato w pełni! Żar leje się z nieba. Temperatura diametralnie podskoczyła do góry. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać. Każdy, słoneczny weekend spędzaliśmy na plaży. Nie ma to jak plażing i smażing. Lato to moja ulubiona pora roku. Nie istnieje dla mnie zwrot "za gorąco". Gdy słyszę osobę narzekającą na upały to mam ochotę potrząsnąć takim delikwentem. Czy jest coś przyjemniejszego niż leżenie na złocistym piasku, wsłuchiwanie się w szum fal, sączenie zimnego napoju i zajadaniem się pysznościami z grilla? Jeśli chodzi o mnie, to nie!

Jestem ogromną fanką czerni i jak widać, nie rezygnuję z niej nawet latem. Najmocniejszym, kolorystycznym akcentem dzisiejszej stylizacji, są oczywiście buty. Air Max 90 w neonowym, różowym kolorze nie potrzebują barwnej konkurencji. Świetnie będą się komponować na tle jednokolorowego zestawu. Wybrałam czarny, długi t-shirt z półprzeźroczystym panelem i zestawiłam go z szortami o geometrycznym kroju. Żeby było ciekawiej, dodałam czarną torebkę z powiewającymi na wietrze frędzlami. A propos frędzli. Są one ostatnio prawdziwym hitem! Zdobią nie tylko torebki, ale i buty, kurtki, spódnice. Można je znaleźć dosłownie wszędzie. Jeśli jesteście fanami stylu boho to koniecznie musicie się w nie zaopatrzyć. Na koniec dodałam charakterny akcent w postaci bandany.

Życzę Wam upalnego tygodnia!
 
Photos by Daniel Kulinski

T-SHIRT: PRIMARK
SHORTS / Szorty: STRADIVARIUS
JACKET / Kurtka: NEW LOOK
BAG / Torebka: ZARA
SHOES / Buty: NIKE AIR MAX 90

Sunday, 14 June 2015

Baseball Cap


Niedzielny wieczór na blogu stał się już swoistym rytuałem. Myślę, że nie tylko dla mnie, ale również dla wielu z Was. Chill outowy weekend dobiega końca. Mam nadzieję, że nie tylko ja czuję taką niechęć do poniedziałków. Dźwięk budzika w poniedziałkowy poranek to chyba jednak z najgorszych rzeczy, z którą przyszło nam żyć. Upajajmy się więc ostatnimi chwilami siódmego dnia tygodnia, dnia wolnego od pracy i obowiązków.

Biel i czerń nadal królują w mojej gamie koloryztycznej. Nie mogłoby być inaczej. Za sprawą tych, dwóch barw, sportowa stylizacja stała się odrobinę bardziej oficjalna. Ostatnio przepadam za rozwiązaniami najprostszymi w swojej postaci. Dlatego też wybrałam biały, basic t-shirt oraz podarte, czarne jeansy. Dorzuciłam kurtkę, typu bomber, która ożywiła nieco całość swoim, mozaikowym printem. Klasyczne buty Adidas Superstar dowodzą, iż klasyka nigdy nie umiera.

Główną bohaterką jest dziś oczywiście czapeczka z daszkiem, tzw. baseball'ówka. Już przez jakiś czas miałam na swojej liście prostą, czarną czapeczkę, którą mogłabym założyć do wielu, nie koniecznie sportowych, zestawów.  Nie jestem ogromną fanką nakryć głowy, ale na ten egzemplarz znaleziony w H&M na dziale męskim, zdecydowałam się bez wahania. Ostatni pokaz Roberta Kupisza, zatytułowany "Gangsta", świetnie pokazuje, że kobieta może nosić baseball'ówkę, a jednocześnie wyglądać bardzo seksownie. Zachęcam do obejrzenia krótkiego filmu z pokazu -> KLIK

Photos by Daniel Kulinski

T-SHIRT, BOMBER JACKET / Kurtka, JEANS: PRIMARK
SHOES / Buty: ADIDAS Superstar
BAG / Torebka: 'CHANLE'
BASEBALL CAP / Czapeczka: H&M

Sunday, 7 June 2015

Cornwall #02 Cobalt Jeans


Ciąg dalszy kornwalijskiej przygody. Drugiego dnia naszej wycieczki, wybraliśmy się do malowniczego miasteczka o nazwie Newquay. To miasteczko, liczące niespełna 20 tys. mieszkańców, stanowi najpopularniejszy ośrodek  surfingu na Wyspach Brytyjskich. Na każdym kroku można było natrafić na sklepy, czy wypożyczalnie sprzętu do serfowania. Na plaży zaś, można było dostrzec niejednego, biegnącego serfera ze swoją deską pod pachą. Choć sama nie odważyłabym się na wejście do tej, lodowatej wody, to miło było popatrzeć jak inni ujarzmiają fale. Gdyby tylko temperatura była odrobinę wyższa, to można by było poczuł się jak na kalifornijskim wybrzeżu.
Nocą miasto zmienia się nie do poznania. Za dnia, zupełnie nierzucające się w oczy cluby i puby, o zmroku przeżywały prawdziwe oblężenie. Muszę tutaj wspomnieć, iż miasto jest również popularnym ośrodkiem cllubingu i życia nocnego. Jednym słowem, jest tam co robić.

W drugiej połowie dnia postanowiliśmy zwiedzić Tintagel Castle. Ruiny zamku z XII wieku położone są na klifie, z którego rozpościera się widok prawdziwie zapierający dech w piersiach. Siedząc nad Oceanem, upajałam się tymi, cudownymi widokami i oddawałam się bujaniu w obłokach. Jak cudnie byłoby mieć taki widok z okna w salonie. Nie potrzebowałabym żadnym ściennych dekoracji, a nawet telewizora, bo patrzyłabym tylko w okno i relaksowałabym się patrząc na lazurową wodę i błękitne niebo.

Dzisiejsza stylizacja jest oczywiście jak najbardziej praktyczna i wygodna. Chyba się tego spodziewaliście po mnie, bo dobrze już wiecie, że podczas wszelakich wyjazdów, stawiam przede wszystkim na komfort. Wybrałam jeansy o pięknym, kobaltowym kolorze, które świetnie się komponowały z otoczeniem. Zestawiłam je z białą, oversizową koszulą oraz niezastąpionymi, klasycznymi conversami. Ponieważ pogoda zmieniała się pięć razy podczas jednego dnia, to nie zapomniałam o skórzanej ramonesce.

Życzę Was udanego, nadchodzącego tygodnia.

Photos by Daniel Kulinski

JACKET / Kurtka, SHIRT / Koszula, JEANS: H&M
SHOES / Buty: CONVERSE
BAG / Torebka: 'CHANEL'
SUNGLASSES / Okulary: SOLANO